niedziela, 7 maja 2017

Ciasto marchewkowo-bananowe, czyli bananowy zawrót głowy

Ciasto marchewkowo -bananowe


Potrzebne:
masło do posmarowania formy, 
175g brązowego cukru (biały też może być),
3 jajka,
175ml oleju słonecznikowego,
175g marchwi startej na grubych oczkach,
2 dojrzałe banany, rozgniecione widelcem,
55g orzechów włoskich, pokrojonych,
280g mąki
1/2 łyżeczki soli,
1 łyżeczka sody,
2 łyżeczki proszku do pieczenia

na glazurę: 200g serka śmietankowego,
                   3 krople aromatu wanilii lub małe opakowanie cukru waniliowego,
                   115g cukru pudru,
                   25g orzechów włoskich.

Piekarnik rozgrzać do temp. 180 st.C,
formę okrągłą 24cm posmarować masłem, dno wyłożyć papierem do pieczenia.
Potem  połączyć w misce: cukier, jajka, olej, marchew i orzechy, dosypać: mąkę, sól, sodę i   proszek do pieczenia, dobrze pomieszać (można użyć miksera). 

Ciasto przełożyć do formy i piec 65min. Gotowe ciasto wyjąć i pozostawić w formie na 10min. 
Po tym czasie przełożyć do wystudzenia na kratkę i zdjąć papier do pieczenia, o ile go użyliśmy.

Na glazurę połączyć serek z cukrem pudrem i z wanilią. Cukier puder dodajemy stopniowo, tak, by uzyskać kremową konsystencję.
Kremem smarujemy ciasto, obsypujemy orzechami i gotowe. Smacznego!

Przepis pochodzi z niemieckiej książki kucharskiej: "Backen", a ja go lekko zmodyfikowałam.
    
    
    

 




wtorek, 1 listopada 2016

Dietetyczne cannelloni szpinakowo-mięsne (smacznie i lekko dla wątroby)

Składniki: 2 opakowania szpinaku w liściach - mrożonka,
                  reszta ( u mnie ok. 0,5 kg )pieczeni rzymskiej w sosie pomidorowym z poprzedniego         dnia (przepis podam),
                  opakowanie półtłustej fety,
                  2 opakowania cannelloni,
                  2 butelki Passaty pomidorowej (przetartych pomidorów)
                  oregano,
                  sól,
                  pieprz.

Farsz do cannelloni należy przygotować wcześniej. Wpychanie gorącego lub mocno ciepłego farszu do cannelloni grozi poparzeniem palców i popękaniem rurek makaronowych. Nie warto.
Szpinak rozmrażamy w rondlu dodając odrobinę wody pod przykryciem. Do rozmrożonych liści szpinaku dodajemy fetę i energicznie mieszamy. Chwilę podgrzewamy i znowu mieszamy do połączenia się składników. Dodajemy soli i pieprzu do smaku. W wersji włoskiej tego farszu, o ile dieta dopuszcza pieczarki, dodajemy je starte na drobnej tarce. Osobiście bardzo lubię takie połączenie smaków.
W osobnym naczyniu rozgniatamy mięso z sosem do uzyskania jednolitej konsystencji. Jeśli jest za rzadka można zagotować i odparować.
Kiedy już rozpoczynamy przygotowanie finalne obiadu, trzeba włączyć piekarnik na 200 stopni, góra-dół. Trochę to potrwa.
Przygotowujemy masę do zalania. Wlewamy przeciery, doprawiamy solą, pieprzem i oregano. Uzupełniamy szklanką wody i mieszamy. Zalewa ma być średnio gęsta. Zbyt rzadką można zagotować i odparować. Jeśli Wasza dieta dopuszcza użycie czosnku, można zaszaleć i wcisnąć 2 ząbki.
Następny krok polega na cierpliwym umieszczaniu farszu lub farszów w cannelloni. Można farsze łączyć lub przygotować osobno mięsne i osobno szpinakowe rurki.
Napełnione układamy ciasno w głębokiej, natłuszczonej lekko blasze, takiej, jaka jest na wypasażeniu każdego piekarnika. Zalewamy przygotowaną doprawioną passatą i zapiekamy 35 minut.
Smacznego!

Pomysł na podobne cannelloni znalazłam kiedyś w internecie. Modyfikowałam ze względu na konieczność wprowadzenia w domu diety lekkostrawnej, wątrobowej.